.. dla wielu ludzi dopiero cmentarz odsłania to czego nie zauważali w ludziach za ich życia ..

Cmentarz Komunalny ul. Północna

Pozostałości dawnego cmentarza rodziny von Eynern – właścicieli Półwsi, Bierkowic i Sławic – założonego na terenie ich posiadłości, w niewielkiej odległości od pałacu (obecnie nie istnieje, był usytuowany w parku, mniej więcej w okolicy dzisiejszego zakładu karnego przy Partyzanckiej).

Na cmentarzu, porośniętym starodrzewem i z jednej strony odgrodzonym ceglanym murem, zachowały się do dziś trzy płyty nagrobne członków rodziny: małżonków Emilii Friederike i Petera Wilhelma von Eynern, który nabył dobra w 1863 roku  oraz ich syna – Heinricha. Warto odnotować, że posiadłość, zanim znalazła się w rękach von Eynerna, należała do rodziny jego żony – poprzednim właścicielem był Rudolf von Bünau (zm. 1866).

Nagrobki obojga małżonków wykonane według tego samego schematu – w formie leżącej płyty z umieszczoną nie niej owalną tarczą zawierająca herb, informację o zmarłym i cytat z Biblii. Na grobie Petera Wilhelma von Eynern, urodzonego w  1837 roku w Barmen (ob. w granicach Wuppertala),  zmarłego w  1903 w Półwsi  u góry herb von Eynern (na tarczy dzielonej w słup po heraldycznej prawej stronie trzy kłosy zboża, po lewej – wspięty na tylnie nogi jednorożec) u dołu w języku niemieckim cytat z pierwszego listu do Koryntian,  który w tłumaczeniu na polski brzmi:

Teraz widzimy jakby w zwierciadle, niejasno;
wtedy zaś [zobaczymy] twarzą w twarz:
Teraz poznaję po części,
wtedy zaś poznam tak, jak i zostałem poznany

Na grobie  jego żony Emilie Friederike von Eynern, zwanej też Emmi, z domu hrabianki von Bünau urodzonej w  1850 w Falkenhein koło Drezna, zmarłej 1915 w Lądku, obok mężowskiego herbu von Eyern widniej jej rodowy herb należący do starej saskiej szlachty von Bünau (na czwórdzielnej tarczy w drugim i w trzecim polu – głowa lwa). Analogicznie, jak na grobie męża, u dołu cytat w języku niemieckim, następny po widniejącym na grobie Petera werset z pierwszego listu do Koryntian, w tłumaczeniu na polski:

Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość – te trzy:
z nich zaś największa jest miłość.

Trzeci zachowany nagrobek kryje szczątki Heinricha Wilhelma (ur. 1883 w Półwsi) poległego w I wojnie  światowej porucznika 1. Grade Dragonen Regiment. Niestety, znaczna część inskrypcji na grobie jest nieczytelna.

Była tu też pochowana ostatnia dziedziczka Półwsi, zmarła w 1944 roku Heliane (Helene Julianne) von Eynern, córka Emmi i Petera, a siostra Heinricha. Według relacji świadków, jej grób został sprofanowany w latach 50. XX w., obecnie nie ma po nim śladu.

Ciekawostką jest, że w pałacu w Półwsi zmarła Izydora Unrużyna, matka kontradmirała Józefa Unruga, współtwórcy polskiej odrodzonej marynarki wojennej i dowódcy obrony wybrzeża w 1939 r., a jednocześnie siostra (?) Emmi von Eynern. Jej ciało nie spoczęło jednak na tutejszym cmentarzyku, tylko w metalowej trumnie przewiezione zostało do posiadłości Unrugów na Pałukach. O fakcie tej śmierci donosił 24 kwietnia 1924 roku „Dziennik Poznański”: „W Halbendorf pod Opolem dnia 19-go kwietnia 1923 roku zasnęła w Bogu po długiej chorobie nasz ukochana matka ś.p. Izydora z hr. Bünau’ów Generałowa Unrużyna przeżywszy lat 73 o czem donoszą dzieci. Msza św. Żałobna odbędzie się po sprowadzeniu zwłok do Sielca w kościele parafialnym w Juncewie, pow. Żnin”